<title_newspaper="Trybuna Ludu"> 
<title_article=Rewelacyjny etap d  Chorzw > 
<author_1=W. Gobiewski> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month="5">
<date=1952-05-04>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
W krtszym o okoo 100 km etapie drugim przecitna szybko wyniosa zaledwie 36,1 km na godzin, a tymczasem w najduszym polskim etapie, z wieloma wzniesieniami, ktry wymaga od zawodnika elaznej
wytrzymaoci, hartu, woli zwycistwa oraz techniki jazdy, uzyskano przecitn 42,180 km na godz., ktr rzadko tylko notuje si nawet na imprezach zawodowych w Tour de France czy w Giro dItalia.
To rekordowe tempo, w jakim czowka poprowadzia wycig, musiao oczywicie spowodowa rozbicie stawki na przestrzeni kilku kilometrw. Tylko niewielu kolarzy wytrzymao mordercze tempo. Niektrzy
zawodnicy, sabsi kondycyjnie, wyczerpani poprzednimi etapami, zaczli ju na pierwszych kilkunastu kilometrach zostawa w tyle. Punkkinen (Fin.), Weihsenbacher (Austria), Kasslin O (Fin.), Zanolla (Triest),
Sotti (Triest) i Angheli (Albania) jad w tyle samotnie. Za chwil mijamy Salminena (Fin.) i Niemi'ego (Fin.). Czterech Finw zostao w tyle.
Polacy maj ju nad t druyn wyran przewag. Nie tylko nad t. W tyle zostaj czterej Triesteczycy. Wyprzedzamy ju dwa zespoy. A tymczasem na szosie niespodzianka. Na 63 kilometrze Van Loveren (Bole), ktry wczoraj tak zacicie walczy ze Svobod o zwycistwo w odzi, ma defekt.
Vanhoven, Raymond i Bauwens zostaj w tyle, by pomc koledze. Najwidoczniej przypuszczaj, e tempo osabnie i atwo podcign do czowki. Ale na tak sytuacj czekali tylko kolarze NRD, CSR, Danii, Holandii, Anglii i Polski.
Polacy odrywaj si od Belgw
Tempo natychmiast wzroso. Teraz jak najszybciej trzeba oderwa si od Belgw, jak najszybciej zdoby nad nimi wyran przewag. Z uporem jedzie czowka w szybkim tempie. Wszdzie witaj j serdecznie tumy widzw, grupy modziey szkolnej, orkiestry, ktrych na III etapie niepodobna byo zliczy. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1>


